modlitwa na rozpoczęcie rekolekcji

 

 

 

 

We wspólnej modlitwie rozpoczynającej rekolekcje wzywamy najpierw Ducha Świętego, prosząc, aby nas prowadził. Następnie przeżywamy drogę krzyżową, w której zawarte jest ważne przesłanie całych rekolekcji i Szkoły Modlitwy Jana Pawła II. Jesteśmy zaproszeni do takiego zjednoczenia z Jezusem, aby dzięki Niemu pokonywać różnorodne lęki, które codziennie pojawiają się w naszym życiu. Dlatego na samym początku usłyszymy wiele razy słowa Chrystusa: „Nie lękajcie się!”. Słowa te zabieramy ze sobą na czas rekolekcji i na dalsze życie.

 

 

Modlitwa do Ducha Świętego

 

Kapłan: Czyni znak krzyża, pozdrawia zgromadzonych i zaprasza ich do modlitwy: Rozpoczynając nasze rekolekcje prośmy Ducha Świętego, aby nas prowadził. Niech oświeca nasz umysł, abyśmy rozumieli słowo Boże. Niech umacnia wolę, abyśmy wytrwale dążyli do pogłębienia naszej modlitwy i odnowy całego życia. Niech napełnia serca swoją obecnością, abyśmy byli pełni zapału i radości.

 

Wszyscy: O, Stworzycielu, Duchu przyjdź”.

 

Kapłan: Prowadzeni przez Ducha Świętego kierujemy do Chrystusa prośbę o łaskę przyjęcia w sercu Jego słów: „Nie lękajcie się!”. Wiele niepokoju, niepewności, lęku, wątpliwości i innych podobnych przeżyć towarzyszy nam w naszej ziemskiej wędrówce. Pewnie są one i teraz w naszych sercach. Chrystus mówi nam: „Nie lękajcie się!”, ale nie zawsze potrafimy pokonać lęk. Często jest on mocniejszy od nas. Widać go w naszych uczuciach, myślach, słowach i całej postawie. Rekolekcje są niewątpliwie dobrym czasem na to, aby się wewnętrznie wyciszyć, zbliżyć się do Chrystusa i przyjąć od Niego dar pokoju serca. W takim klimacie lepiej słucha się słowa Bożego, bardziej można się zaangażować w modlitwę i odważniej podejmuje się dobre postanowienia. Naszą modlitwę o dar pokoju serca połączymy z rozważaniem męki Chrystusa. Będziemy przeżywać drogę krzyżową. Uczynimy tak z dwóch powodów. Najpierw dlatego, że głównym powodem lęku człowieka jest perspektywa cierpienia, upokorzeń, odrzucenia, niezrozumienia, krzywdy. Z tym wszystkim musiał się zmierzyć Chrystus i przez to szczególnie zbliżył się do każdego z nas. Naszą modlitwą jest droga krzyżowa również dlatego, że sługa Boży Jan Paweł II przeżywał ją w każdy piątek całego roku i jeśli sam umiał pokonywać lęk, to niewątpliwie uczył się tego wpatrując się w cierpiącego Zbawiciela.
Bardzo proszę, aby czytający poniższe teksty, czynili to bez pośpiechu i z refleksyjnym nastawieniem. Niech to będzie prawdziwa modlitwa do Jezusa, który niesie krzyż i na nim składa siebie samego w ofierze.

 

 

Droga krzyżowa

 

 

Śpiew: „Nie bój się, wypłyń na głębię, jest przy Tobie Chrystus” lub „W krzyżu cierpienie” albo inna pieśń.

 

Kapłan: Panie, Jezu Chryste, pragniemy rozważać Twoje cierpienie na krzyżowej drodze. Wpatrując się w Twoje rany, upadki, ogrom męki, będziemy Cię prosić, abyś dał nam łaskę zrozumienia słów, które często powtarzałeś do Apostołów i które przypominał nam Ojciec Święty Jan Paweł II: „Nie lękajcie się”. Lęk ogarnia nas najczęściej wtedy, gdy zagraża nam cierpienie, gdy podejmujemy trudne zadania, gdy myślimy o śmierci. Wszystkie te przeżycia, o Panie, wziąłeś na siebie w czasie swej męki. Chcemy więc zbliżyć się do Ciebie, opowiedzieć Ci o naszych niepokojach, a także usłyszeć w sercu jeszcze raz: „Nie bój się, bo ja cię kocham i wypisałem cię krwią na swoich rękach i swoim sercu”.


Stacja I – Pan Jezus na śmierć skazany

 

K: Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie.

W: Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

 

Lektor (L): Trudno, Panie Jezu, spokojnie patrzeć na wydarzenia, które dokonały się na dziedzińcu Piłata. Gdy uwolniony zostaje Barabasz, a Ty zostajesz skazany, gdy namiestnik rzymski mówi, że jesteś niewinny, ale mimo to podpisuje wyrok śmierci, gdy zostajesz ubiczowany i cierniem ukoronowany niepokój ogarnia moje serce. Cóż wtedy znaczą słowa: „Nie bój się!”.

L: Wspominam, o Panie, Twoją modlitwę w ogrodzie Oliwnym, kiedy Ty sam, w obliczu męki, odczuwałeś trwogę. Uczysz mnie, że nie mogę całkowicie uniknąć przeżycia lęku, natomiast mogę, mimo lęku, podejmować właściwe decyzje. O tym, co wybieram, nie decyduje lęk. Nie on jest główną siłą mego życia. Nawet kiedy się boję, że mnie oskarżą, nie zrozumieją, potraktują niesprawiedliwie, lęk przed tymi przeżyciami nie zmienia moich wyborów.

L: Powtarzam za Tobą, Panie Jezu: „Nie moja, lecz Twoja wola niech się stanie”. Proszę Cię, pomóż mi podejmować w życiu właściwe decyzje.

 

W: Któryś za nas cierpiał rany… I Ty, któraś współcierpiała…


Stacja II – Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

 

L: Wiele jest, o Panie, przyczyn mojego lęku. Większość z nich wiąże się w jakiś sposób z krzyżem, z cierpieniem. Boję się, że będę cierpiał lub że sobie nie poradzę. Patrzę na Ciebie, Zbawicielu świata, jak mimo lęku bierzesz krzyż na swoje ramiona. Wsłuchuję się w głos Jana Pawła II, który wspominając po latach inaugurację swego pontyfikatu, napisał:

L: „Kiedy w dniu 22 października 1978 r. wypowiadałem na Placu św. Piotra słowa: „Nie lękajcie się”, nie mogłem w całej pełni zdawać sobie sprawy z tego, jak daleko mnie i cały Kościół te słowa poprowadzą. To, co w nich było zawarte, pochodziło bardziej od Ducha Świętego, którego Pan Jezus obiecał Apostołom jako Pocieszyciela, aniżeli od człowieka, który słowa te wypowiadał. Jednakże z biegiem lat przypominałem sobie te słowa w różnych okolicznościach”.

L: Pod natchnieniem Ducha Świętego Papież mówił do siebie samego i do całego Kościoła: „Nie lękajcie się”. Potem często wracał do tych słów. Pragnę, Panie Jezu, czynić podobnie. Napełnij mnie swoim Duchem, aby wlewał w moje serce pokój, gdy na moje ramiona zostanie nałożony nowy krzyż.


Stacja III – Pan Jezus po raz pierwszy upada pod krzyżem

 

L: Chciałem, o Panie, zatrzymując się przy Twoim upadku, wyrazić inny lęk, którego doświadczam w życiu. To lęk przed sobą samym. Boję się własnych słabości, niekonsekwencji, upadków. Świadomy własnej słabości wsłuchuję się w słowa, które kierujesz do mnie przez Jana Pawła II:

L: „Wezwanie «Nie lękajcie się!» musimy odczytywać w bardzo szerokim wymiarze. W pewnym sensie było to wezwanie pod adresem wszystkich ludzi, wezwanie do przezwyciężania lęku w globalnej sytuacji współczesnego świata, zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie, na Północy i na Południu. Nie lękajcie się tego, coście sami stworzyli, nie lękajcie się świata tych wszystkich ludzkich wytworów, które coraz bardziej stają się dla człowieka zagrożeniem! Nie lękajcie się wreszcie siebie samych!”

L: Pomóż mi, Panie, abym się nie bał tego świata i jego wytworów, abym umiał stawiać czoło temu, co stanowi zagrożenie dla mnie, dla moich bliskich, dla Kościoła. Pomóż mi w pełni zaakceptować siebie samego i cieszyć się wszystkim, co mi dałeś. Spraw, aby znakiem mojego powstawiania z upadku, była także pieśń wdzięczności wobec Ciebie, za to, że jestem i za to, kim jestem.


Stacja IV – Pan Jezus spotyka swoją Matkę

 

L: Panie Jezu! Na swej drodze krzyżowej spotykasz Maryję, swoją Matkę. Przeżywa Ona w sercu wszystkie Twoje cierpienia. Jest z Tobą zjednoczona najgłębszą miłością. Jan Paweł II tak często nam o Niej mówił. Zawsze trwał przy Niej i doświadczał Jej opieki. Wsłuchuję się jeszcze raz w jego słowa:

L: „Powiedziałem, w jaki sposób nabożeństwo maryjne kształtowało się w dziejach mojego osobistego życia, poczynając od rodzinnego miasta, poprzez sanktuarium Kalwaryjskie, aż do Jasnej Góry. Jasna Góra została wpisana w dzieje mojej Ojczyzny w XVII wieku jako swoiste: „Nie lękajcie się!” wypowiedziane przez Chrystusa ustami Jego Matki. Kiedy w dniu 22 października 1978 r. przejmowałem rzymskie dziedzictwo posługi Piotrowej, miałem z pewnością głęboko w pamięci przede wszystkim to polskie doświadczenie maryjne”.

L: Pomocą w trudnościach jest umiejętność wsłuchania się w głos Maryi, która mówiła w ciągu wieków i mówi dzisiaj do Polaków: „Nie lękajcie się, bo Ja jestem z wami”. To „nie lękajcie się” z Jasnej Góry, z Kalwarii, z całego dziedzictwa narodu umacniało Jana Pawła II. My także chcemy usłyszeć głos Matki: „Nie bój się, Ja jestem Twoją Matką”.


Stacja V – Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi

 

L: Szymon, choć przymuszony, pomógł nieść krzyż Twój, o Panie. Czy mnie ktoś pomoże, gdy siły osłabną i nie potrafię udźwignąć swego krzyża? Odpowiedź przychodzi najpierw od Ciebie, Panie: „Jak ci pomogę. Ja wziąłem Twój krzyż na swoje ramiona i zawsze jestem z tobą”. Dla Jana Pawła II ta właśnie nieskończona miłość Twego Serca, o Jezu, była najważniejszą odpowiedzią na ludzkie niepokoje. Papież pisał:

L: „Dlaczego mamy się nie lękać? Ponieważ człowiek został odkupiony przez Boga. Kiedy wypowiadałem te słowa na Placu św. Piotra, miałem już świadomość, że pierwsza encyklika oraz cały pontyfikat musi być związany z prawdą o Odkupieniu. W tej prawdzie jest najgłębsza afirmacja owego: „Nie lękajcie się!”: „Bóg umiłował świat – tak umiłował, że Syna swego Jednorodzonego dał” (por. J 3, 16). Ten Syn trwa w dziejach ludzkości jako Odkupiciel (…). Potęga Chrystusowego krzyża i zmartwychwstania jest zawsze większa od wszelkiego zła, którego człowiek może i powinien się lękać”.

L: Wierzymy, Panie, że potęga twego krzyża i zmartwychwstania jest większa od wszelkiego zła, którego się lękamy. Dlatego prosimy, abyś wlał pokój w nasze serca.


Stacja VI – Weronika ociera twarz Pana Jezusa

 

L: W czasie inauguracji pontyfikatu Jan Paweł II powiedział: „Nie bójcie się przyjąć Chrystusa”. Św. Weronika jest przykładem kobiety, która się nie bała. Nie bała się zbliżyć do umęczonego i ociekającego krwią Człowieka. Otarła Mu twarz. Na chuście pozostał ślad Jego Oblicza. Taki ślad wyciskają w naszych sercach słowa „Nie lękajcie się!”, jeśli staramy się usłyszeć je od samego Chrystusa. Papież wyjaśnia, że jeśli On, Pan nieba i ziemi, tak mówi do człowieka, to można Mu w pełni zaufać:

L: „Trzeba, ażeby wracała do ich świadomości ta pewność, że istnieje Ktoś, kto dzierży losy tego przemijającego świata, Ktoś, kto ma klucze śmierci i otchłani (por. Ap 1, 18), Ktoś, kto jest Alfą i Omegą dziejów człowieka (por. Ap 22, 13), zarówno indywidualnych, jak i kolektywnych. A ten Ktoś jest Miłością (por. 1J 4, 8. 6), Miłością bez przerwy obecną wśród ludzi. Jest Miłością eucharystyczną. Jest nieustającym źródłem komunii. On jeden ma pełne pokrycie dla tych słów: «Nie lękajcie się!».

L: Proszę Cię, Panie Jezu, aby te słowa pozostawiły trwały ślad w moim sercu, podobnie jak Twoje Oblicze odbiło się na chuście Weroniki. Pomóż mi zrozumieć, że Twoje słowa „Nie lękajcie się!” znaczą nieskończenie więcej, niż te same słowa wypowiedziane przez jakiegokolwiek człowieka. Niech rozbrzmiewają one stale w moim sercu i wnoszą pokój w moje życie.


Stacja VII – Pan Jezus po raz drugi upada pod krzyżem


L: Po raz drugi upadasz, Panie Jezu. Powstając z upadku pomagasz mnie, który powtarzam nieustannie swoje upadki. Ciągle daję się skusić uwodzicielskiej sile zła. By nie trwać w grzechu, potrzebuję pomocy. Ty, miłosierny Jezu, dodajesz mi odwagi do powstania także przez powtarzanie za każdym razem: „Nie lękaj się, powstań”. Papież przypomina mi, jak często i w jak różnych okolicznościach wypowiadałeś te słowa do ludzi:

L: „Chrystus wielokrotnie skierował to wezwanie do ludzi, których spotykał. Tak mówił Anioł do Maryi: „Nie lękaj się” (por. Łk. 1, 30). Tak samo mówił do Józefa: „Nie lękaj się” (por. Mt. 1, 20). Tak mówił Chrystus do Apostołów, do Piotra, w różnych okolicznościach, a zwłaszcza po swoim zmartwychwstaniu. Mówił: „Nie lękajcie się!” Czuł bowiem, że się lękają. Nie byli pewni, czy Ten, kogo widzą, jest tym samym Chrystusem, którego znali. Lękali się przy Jego pojmaniu, lękali się jeszcze bardziej po Jego zmartwychwstaniu. Słowa, które wypowiedział Chrystus, powtarza Kościół. A wraz z Kościołem powtarza je Papież, a czyni to od pierwszej homilii na Placu św. Piotra: „Nie lękajcie się”.

L: Dziękuję Ci, Panie, za te słowa, za częste ich powtarzanie. Chcę ich uważniej słuchać i częściej sobie o nich przypominać, aby one były mocą mego życia.


Stacja VIII – Pan Jezus napomina płaczące niewiasty


L: Zbliżamy się do Ciebie, nasz Panie i Mistrzu, kiedy stajesz przed płaczącymi niewiastami. Wypowiadasz słowa: „Nie płaczcie nade mną, ale nad sobą”. Gdy człowiek poznaje prawdę o sobie, wtedy płacze. Pozbywa się złudzeń. Zaczyna się bać tego, czego powinien się bać, a przestaje się lękać tego, co nie jest takie groźne.

L: „Czego nie mamy się lękać? – pyta Jan Paweł II. Nie mamy się lękać prawdy o nas samych. Tę prawdę zobaczył naocznie Piotr pewnego dnia i powiedział do Jezusa: „Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny” (Łk. 5, 8). Myślę, że nie sam Piotr tę prawdę dostrzegł. Dostrzega ją każdy człowiek. Dostrzega ją każdy Następca Piotra. Dostrzega ją w sposób specjalnie wyrazisty ten, który z Panem rozmawia (…). Chrystus odpowiedział mu: „Nie bój się odtąd ludzi będziesz łowił” (Łk 5, 10). Nie lękaj się ludzi!”.

L: Panie Jezu, nie chcę się lękać siebie ani drugiego człowieka, nie chcę się bać świętości i wymagań Ewangelii, ale pragnę, by grzech budził we mnie zawsze lęk i odrazę. Nie dopuść, o Panie, abym płakał tam, gdzie nie ma powodu do łez, ani też żebym pozostał obojętny i zimny wtedy, kiedy Ty czekasz na łzy mego żalu i skruchy.


Stacja IX – Pan Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem


L: Znów upadasz pod krzyżem. Leżysz u stóp człowieka zalany krwią. Upodobnił się do Ciebie ten, który został ugodzony kulą i zalany krwią osunął się bezwładnie. Jednak i to wydarzenie było dla niego źródłem umocnienia w wierze. On sam tak o nim pisze:

L: „I oto przyszedł dzień 13 maja 1981 roku. Kiedy zostałem ugodzony kulą zamachowca na Placu św. Piotra, także nie uświadamiałem sobie tego, że jest to właśnie ów dzień, w którym Maryja objawiła się trzem dzieciom w portugalskiej Fatimie i miała wypowiedzieć do nich słowa, które z końcem stulecia zdają się przybliżać do swego wypełnienia. Czy poprzez całe to wydarzenie jeszcze raz Chrystus nie wypowiedział swojego: „Nie lękajcie się!”? Czy nie wypowiedział tych paschalnych słów i do Papieża, i do Kościoła, a pośrednio do całej rodziny ludzkiej?”.

L: Dziękujemy Ci, Panie Jezu, za te słowa Ojca Świętego. Pomagają nam one zrozumieć, że nawet tak tragiczne i bolesne wydarzenia, jak zamach, kryją w sobie wezwanie do całkowitego zaufania Tobie. Dziś modlę się do Ciebie z głębi mego serca słowami: „Jezu, ufam Tobie”.


Stacja X – Pan Jezus z szat obnażony


L: Obnażenie, które przeżywasz, Panie Jezu, podobnie jak wszystkie cierpienia, są skutkiem ludzkiego grzechu. Grzech obnaża prawdę o naszych intencjach, o nas samych. Kiedy pierwsi rodzice, Adam i Ewa, popełnili grzech, ukryli się. Ukryli się przed Bogiem. Od tego czasu każdy człowiek, który popełnia grzech, przeżywa lęk przed Bogiem. Powinien go przezwyciężyć i zwrócić się z ufnością do Ojca:

L: „Ile razy Chrystus wzywa: „Nie lękajcie się”, – uczy Jan Paweł II – ma na myśli zawsze i Boga, i człowieka. Chce powiedzieć: Nie lękajcie się Boga, który, według filozofów, jest transcendentnym Absolutem. Nie lękajcie się Boga, owszem, mówcie do Niego wraz ze mną: „Ojcze nasz” (Mt 6, 9). Nie lękajcie się mówić: Ojcze! Pragnijcie nawet być doskonałymi, tak jak On, i dlatego, że On jest doskonały. Owszem – „Bądźcie, więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz Niebieski” (Mt 5, 48)

L: Nie pozwól, Panie, abyśmy się bali Ciebie i Twego Ojca. Gdy przytrafi nam się upadek, wzbudź w nas pragnienia, dzięki którym syn marnotrawny powrócił do domu ojca. Pomóż pokonać lęk, wstyd, zniechęcenie i wszystkie inne emocje, które utrudniają nam nawrócenie.


Stacja XI – Pan Jezus przybity do krzyża


L: Droga krzyżowa była wielkim cierpieniem. Ale na szczycie Golgoty nie czeka odpoczynek, tylko żołnierze z gwoźdźmi. Gdy przybijają Ci, Panie, ręce i nogi do krzyża, męka staje się jeszcze większa. Czy taka jest też perspektywa mojego życia? Jeśli tak, to jak mogę się jej nie bać? Sama myśl o przebiciu rąk i nóg budzi przerażenie, a lęk pojawia się już wtedy, gdy słyszę wymagania życia zgodnego z Twoimi przykazaniami. Lękam się, czy im podołam, gdyż wiele razy mi się nie udało. Wsłuchuję się jeszcze raz w słowa Papieża, przynoszące pokój:

L: „Ewangelia z pewnością jest wymagająca. Wiadomo, że Chrystus nigdy nie łudził swoich uczniów i słuchaczy co do tego. Wręcz przeciwnie, bardzo stanowczo ich przygotowywał na wszelkiego rodzaju trudności od wewnątrz i od zewnątrz, zawsze liczył się z tym, że mogą odejść. Jeżeli ten sam Chrystus mówi: „Nie lękajcie się!”, to z pewnością nie mówi tych słów po to, ażeby w jakiś sposób unieważnić swoje wymagania. Wręcz przeciwnie, tymi słowami potwierdza całą prawdę Ewangelii i wszystkie wymagania w niej zawarte. Równocześnie jednak ujawnia, że wymagania te nie są ponad miarę możliwości człowieka. Owszem, jeżeli człowiek je przyjmuje w duchu wiary, to wówczas znajduje w Bogu także tajemnicze siły do tego, ażeby im sprostać. Świat jest pełen dowodów tej zbawczej i odkupieńczej siły, którą Ewangelie wyrażają, bardziej jeszcze aniżeli wymagania. I tylu jest w świecie ludzi, którzy tego dowodzą własnym życiem!”.

L: Panie Jezu przybijany do krzyża, wiem, że nie obiecujesz mi łatwego życia, ale niekiedy wątpię, czy potrafię sprostać wymaganiom, jakie mi stawiasz. Napełnij moje serce darem Ducha Świętego, aby był mocą w mojej słabości.


Stacja XII – Pan Jezus umiera na krzyżu


L: Niewiele jest osób, które nie przeżywają lęku w obliczu śmierci. Przejście z tego świata na tamten to wielkie przeżycie. Jan Paweł II pisząc testament, a potem przeżywając ostatnie chwile na tym świecie dał przykład niezwykłego zaufania do Boga i oddania się Jemu przez Maryję. W testamencie pisał:

L: „«Czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy Pan wasz przybędzie» (por. Mt 24, 42) – te słowa przypominają mi ostateczne wezwanie, które nastąpi wówczas, kiedy Pan zechce. Pragnę za nim podążyć i pragnę, aby wszystko, co składa się na moje ziemskie życie, przygotowało mnie do tej chwili. Nie wiem, kiedy ona nastąpi, ale tak jak wszystko, również i tę chwilę oddają w ręce Matki mojego Mistrza: totus Tuus”.

L: Obdarz, Panie Jezu, pokojem tych, którzy stoją w obliczu śmierci. Bądź z nami, gdy dla nas wybije ta godzina. Naucz nas w całym życiu i w godzinie śmierci powtarzać Twoje słowa z krzyża: „Ojcze, w Twoje ręce oddaję ducha mego”.


Stacja XIII – Pan Jezus zdjęty z krzyża i złożony w ramiona Maryi


L: Patrząc na Maryję, która trzyma Ciebie w swoich ramionach, jeszcze raz słuchamy słów Papieża, który wyjaśnia, jak mocna była Jej wiara:
L: „Nie lękajcie się!” mówił Chrystus do Apostołów (por. Łk.24, 36) i do kobiet (pod. Mt.28, 10) po zmartwychwstaniu. Z tekstów ewangelicznych wynika, że nie było przy tym jego Matki. Mocna w wierze, „nie lękała się”. W jaki sposób Maryja uczestniczy w tym Chrystusowym zwycięstwie, o tym wiedziałem przede wszystkim z doświadczeń mego Narodu. Wiedziałem też z ust Kardynała Stefana Wyszyńskiego, że Jego poprzednik, Kardynał August Hlond, umierając wypowiedział te znamienne słowa: „Zwycięstwo, jeśli przyjdzie, przyjdzie ono przez Maryję”... Na przestrzeni kilkudziesięciu lat mego posługiwania pasterskiego w Polsce byłem świadkiem, w jaki sposób te słowa urzeczywistniały się”.

L: Powtarzamy dziś za Janem Pawłem słowa: „Totus Tuus”. Jej zawierzamy nasze życie, nasze drogę do świętości. Powtarzamy te słowa także w chwilach lęku i niepokoju: „Totus, Tuus, Maria”.


Stacja XIV – Pan Jezus złożony do grobu


L: Przy Twoim grobie, Panie Jezu, powracamy jeszcze raz do tematu naszych rozważań, do lęku, który stale jest obecny w naszym życiu. Wsłuchujemy się w podsumowującą wypowiedź Jana Pawła II:

L: „Po tym wszystkim, co powiedziałem, mógłbym zamknąć swą odpowiedź w takim paradoksie: ażeby wyzwolić człowieka współczesnego od lęku przed sobą samym, przed światem, przed innymi ludźmi, przed potęgami tego świata, przed systemami, przed tym wszystkim, co jest symptomem niewolniczego lęku (…), trzeba temu człowiekowi z całego serca życzyć, ażeby nosił i pielęgnował w swym sercu tę bojaźń Bożą, która jest początkiem mądrości. Taka bojaźń Boża jest zbawczą siłą Ewangelii. Ona jest twórcza, nigdy zaś destruktywna. Ona rodzi ludzi, którzy kierują się odpowiedzialnością, odpowiedzialną miłością. Ona rodzi ludzi świętych, czyli prawdziwych chrześcijan, a przyszłość świata ostatecznie do nich należy (…). Papież, który rozpoczął swój pontyfikat od słów: „Nie lękajcie się!”, stara się być wierny pełnej prawdzie tych właśnie słów i jest też zawsze gotów służyć człowiekowi, narodom i ludzkości w duchu tej ewangelicznej prawdy.”

L: Panie Jezu, Papież rozpoczął swój pontyfikat od słów „Nie lękajcie się!” i one towarzyszyły mu przez całe życie. Pomóż nam zabrać ze sobą na naszą drogę życia słowa pokoju i zaufania, słowa dające moc i budzące nadzieję: „Nie lękaj się, bo Ja jestem z tobą”.

 

 

Zawierzenie Maryi

 

 

Kapłan: Zakończmy nasze rozważania zawierzeniem Maryi. Prośmy Matkę Chrystusa, której zwierzył życie Jan Paweł II, aby nas prowadziła:

 

Wszyscy: „Pod Twoją obronę”.

 

Kapłan: Zawierzając nasze rekolekcje Maryi, najlepszej Matce, wzywamy również wstawiennictwa sługi Bożego Jana Pawła II. Będziemy się często odwoływać do jego nauczania i wsłuchiwać się w jego słowa. W czasie rekolekcyjnych spotkań będzie nam towarzyszył znak ognia, zapalonego przez papieża w jego kaplicy na Watykanie 16 grudnia 2003 roku. Ojciec Święty Jan Paweł II przekazał zapalony płomień kustoszowi sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, ks. biskupowi Janowi Zającowi. Został on przewieziony do Krakowa i tam płonie w dzień i w noc w kaplicy Wieczystej Adoracji. (Lampion, który widzimy, przypomina swoją symboliką tę kaplicę). Zapalimy teraz w tym lampionie ogień i odmówimy wspólnie modlitwę o wyniesienie na ołtarze Jana Pawła II, a także o jego wstawiennictwo w naszych intencjach.

 

Animator: Zapala świecę w lampionie.

 

Wszyscy: Boże, w Trójcy Przenajświętszej, dziękujemy Ci za to, że dałeś Kościołowi Papieża Jana Pawła II, w którym zajaśniała Twoja ojcowska dobroć, chwała krzyża Chrystusa i piękno Ducha miłości. On, zawierzając całkowicie Twojemu miłosierdziu i matczynemu wstawiennictwu Maryi, ukazał nam żywy obraz Jezusa Dobrego Pasterza, wskazując świętość, która jest miarą życia chrześcijańskiego, jako drogę dla osiągnięcia wiecznego zjednoczenia z Tobą. Udziel nam, za Jego przyczyną, zgodnie z Twoją wolą, łaski (dobrego przeżycia rekolekcji), o którą prosimy z nadzieją że Twój sługa Papież Jan Paweł II zostanie rychło włączony w poczet Twoich świętych.

Amen.

 

Wszyscy: Śpiewają pieśń, np.: „Nie lękajcie się, Ja jestem z wami” albo „Duchu Święty, przyjdź” lub „Matko, która nas znasz”.

 

 

Msza Święta

 

 

Homilia: „Odnowić swoją modlitwę”